Makijaż: delikatne smoky i złota kreska Flormar

złota kreska
 

Złota kreska to kolejny pomysł na mejkap. Makijaż dzienny ma wiele postaci. Prosty makijaż wykonany ciemnym cieniem i złagodzony złotą kreską. Mi się podoba. Będę udoskonalać jego wersję.

Na całość powieki nałożyłam cień w kremie z limitowanki essence LA. Jest trwały, zwłaszcza 'zagruntowany' cieniem np. prasowanym. Wtedy nie zbiera się w załamaniu. Jest świetną bazą pod inne cienie prasowane, a zwłaszcza pigmenty, gdyż zanim zastygnie na powiece jest dość lepki, cienie znakomicie do niego się przyczpiają tworząc bardzo trwały makijaż oka. Zamiast cienia w kremie śmiało można użyć klasycznej bazy pod cienie lub korektora.

Następnie nałożyłam ciemno-szary pigment i roztarłam ponad załamanie powieki. Kącik oka oraz okolice łuku brwiowego rozświetliłam jasnym, cielistym cieniem. Wybrałam cienie matowe, złota kreska jest głównym akcentem makijażu i nie chciałam błysku poza nią. Następnie narysowałam kreskę eyelinerem w żelu essence. Wrócił do łask, używany z kropelką dureline, która naprawia wszystko.

Złota kreska to eyelinerem Flormar. Pędzelek nie jest zbyt poręczny, na szczęście już wiem, jak zapobiec 'ozłoceniu' rzęs – wystarczy użyć innego pędzelka 🙂 Dolną powiekę zaznaczyłam grafitową kredką Soraya oraz przy zewnętrznym kąciku narysowałam 3mm kreseczkę linerem i wszystko roztarłam gąbeczką z aplikatora do cieni.  

Rzęsy posklejane. Tusz? Hm…Tusz Rimmel. Tak się dzieje, gdy nie rozczeszemy rzęs przed aplikacją mascary. Mam nauczkę, i mam  też nadzieję, że używanie szczoteczki przed tuszowaniem rzęs wejdzie mi w końcu w nawyk 🙂

złota kreska

 

złota kreska
 
złota kreska
 
 
Pozdrawiam

signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *