Pielęgnacja twarzy: SYLVECO krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną

Długo szukałam kremu, który zaspokoi potrzeby mojej skóry i zapewni uczucie komfortu i odprężenia, powodowanego solidnym natłuszczeniem i nawilżeniem. Można wydać wiele pieniędzy na bardzo drogie kremy selektywnych marek, a jednak co dobre, nie musi być w cenie.  SYLVECO krem zawiera olej rokitnikowy i betulina, czyli ekstrakt z kory brzozy okazały się być strzałem w dziesiątkę. Naturalny skład sprzyja skórze mojej twarzy. Naprawdę odczułam różnicę w stosowaniu innych kremów i jestem w nim szczerze i bezgranicznie zakochana. Używam go od połowy grudnia, czyli już 3 miesiące i postanowiłam napisać recenzję. W końcu! 

 SYLVECO krem
 

_________OD PRODUCENTA_________

Owoce rokitnika zwyczajnego stanowią od wieków prawdziwą skarbnicę witamin i mikroelementów. Duża zawartość oleju rokitnikowego w kremie, przejawiająca się charakterystycznym zabarwieniem, to dla skóry gwarancja odżywienia i odnowy. Krem dzięki bogatej konsystencji, pielęgnuje szczególnie cerę dojrzałą, z rozszerzonymi naczynkami i która utraciła zdrowy koloryt. 

Hypoalergiczny krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną nie zawiera konserwantów ani kompozycji zapachowych, dzięki czemu jest szczególnie polecany dla skóry wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Główne substancje aktywne -betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy – łagodzą i regenerują skórę. Krem został wzbogacony olejem z rokitnika, zawierającym przeciwutleniacze: witaminę C i karotenoidy, które mają właściwości odżywcze, gojące i ochronne – wspomagają naturalną odnowę komórek.

Na co dzień zaleca się stosowanie również uzupełniająco lekkiego kremu rokitnikowego, który zapewniając skórze długotrwałe nawilżenie, wyrównuje koloryt i przywraca blask.

  • niweluje drobne zmarszczki, zmniejsza i rozjaśnia blizny

  • częściowo absorbuje promieniowanie słoneczne, zapobiega uszkodzeniom skóry spowodowanym promieniowaniem słonecznym

  • przyspiesza gojenie się ran, stymuluje procesy regeneracji i odbudowy naskórka

  • wygładza i odżywia cerę, nadaje jej zdrowy koloryt

  • chroni przed działaniem wolnych rodników, spowalnia procesy starzenia się skóry

  • przeciwdziała nadmiernemu rogowaceniu i złuszczaniu się naskórka

  • likwiduje uczucie ściągnięcia i swędzenia

  • wzmacnia odporność skóry na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych

SKŁAD: woda, olej sojowy, olej jojoba, olej z pestek winogron, wosk pszczeli, olej rokitnikowy, betulina, stearynian sodu, kwas cytrynowy, ekstrakt z nagietka

 SYLVECO krem

Opakowanie: plastikowy słoiczek o pojemności aż 50 ml, z dodatkową pokrywką oprócz wieczka.

Konsystencja: bardzo gęsta, zbita, tłusta, treściwa. Tworzy na powierzchni skóry lekko tłusty film.

Zapach: ziołowy, niezbyt intensywny, bardzo specyficzny, szybko się ulatnia

Kolor: żółty, jeśli nałożymy za dużo może lekko barwić skórę, ale po rozsmarowaniu i wchłonięciu nie ma śladu, pozostaje tylko ochronny film

Wydajność: niewielka ilość wystarcza na pokrycie całej skóry twarzy, używam go 3 miesiące, codziennie na noc i zostało go jeszcze ponad połowę.

Działanie: w okresie jesienno-zimowym, przy ogrzewanym powietrzu i klimatyzacji na mojej skórze pojawiały się ropne zmiany zapalne głównie na żuchwie, a nawet szyi, ponadto na żuchwie silnie swędziała skóra, a okolice oczu niemal cały czas były nieprzyjemnie napięte i ściągnięte. Szukałam ukojenia, uspokojenia, silnego natłuszczenia i nawilżenia skóry. Znalazłam to wszystko w tym kremie. Z początku stosowałam grubą warstwę kremu, a z upływem czasu mogłam sobie pozwolić na aplikacje cienkiej warstwy, która szybko się wchłania, nie pozostawiając zbyt tłustego filmu. Stosowałam go na noc, po demakijażu. Odczuwalnie koił podrażnioną, suchą i ściągniętą skórę. Dzięki zawartości olejów oraz wosku pszczelego przywraca odpowiedni skład i funkcje płaszcza lipidowego oraz chroni skórę przed nadmierną utratą wody. Posiada właściwości antyoksydacyjne spowalniając procesy starzenia się skóry. Substancje te regulują procesy rogowacenia, dzięki czemu przeciwdziałają powstawaniu zaskórników. Działają przeciwzapalnie i przeciwbakteryjne. Prawdziwe bogactwo cennych składników zawartych w jednej emulsji. Stosowałam go również na okolice oczu. W końcu czułam odpowiednią pielęgnację, żadnego uczucia ściągnięcia i szczypania. A najważniejsze, że nawilżenie utrzymuje się naprawdę długo. Obecnie stosuję kremy 2 razy dziennie i nie odczuwam ściągania skóry w ciągu dnia. Sukces! Rano skóra twarzy jest miękka, gładka, sprężysta, rozświetlona. Drobne zmiany skórne szybciej się goją. Przy tak zadbanej skórze każdy podkład wygląda dobrze. 

 

Polecam ten krem jako jeden z niewielu. Moja skóra, mimo iż ma niewielkie wymagania zawdzięcza poprawę kondycji właśnie dzięki stosowaniu tego kremu. Zapewne padną komentarze o nie akceptacji nieznośnego, tłustego filmu. Ale pamiętajcie, gdy Wasza skóra będzie miała podobne problemy nie wahajcie się sięgać po oleje, kremy zawierające oleje, a nawet emolienty. 

Wiosna i słońce zbliża się wielkimi krokami, mała zmiana pielęgnacji. Myślę, czy powtórzyć serię kwasów AHA. Pamiętajcie na dzień o filtrach SPF 🙂

 
 

Pozdrawiam

 

 

 


signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *