Pielęgnacja włosów: Płukanka z L-cysteiną

Płukanki i mgiełki są ważnym aspektem w pielęgnacji włosów. Zawierają składniki, które działają przeciw wypadaniu włosów i wpływają na ich porost. Cały czas czekam na baby hair i niestety doczekać się nie mogę. Wykorzystując półprodukty z ZSK, głównym założeniem było użycie L-cysteiny <click>. Nie spodziewałam się takich efektów i to już po pierwszym użyciu. Należy tutaj pamiętać o częstotliwości,  gdyż przy stosowaniu tego typu półproduktów łatwo o przeproteinowanie włosów.

Jednostkowy koszt płukanki na 50 ml jest naprawdę niewielki, warto zainwestować dla efektów, bo są rzeczywiście bardzo satysfakcjonujące.

 

  • 10% aloes zatężony – 5 ml

  • 3% L-cysteina  – 2.5 ml

  • 1% witamina B3 – 1 ml

  • 1% mleczko pszczele – 1 ml

  • 85 % woda – 40.5 ml

Mleczko pszczele jest bogate w witaminy i substancje o właściwościach odżywczych, regenerujących, łagodzących. Ma działanie nawilżające, silnie wygładzające i poprawiające kondycję skóry i włosów.

<click>

Aloes ma właściwości silnie nawilżające, wzmacnia i uelastycznia włosy. Przeciwdziała ich wypadaniu oraz wspomaga kuracje przeciwłupieżową.

<click>

L-cysteina aminokwas o małej masie cząsteczkowej, dzięki czemu łatwo się wchłania, ma działanie odżywcze, regenerujące, nawilżające, wzmacniające, nadaje włosom blask, posiada właściwości antyoksydacyjne oraz chroni przed promieniowaniem UV.

<click>

Witamina B3 (niacyna, wit. PP) działa rewitalizująco, ma właściwości przeciwzapalne, przeciwłojotokowo, usprawnia i poprawia ukrwienie skóry, ogranicza wypadanie włosów oraz wspomaga zwalczanie łupieżu

<click>

Woda – przegotowana, mineralna niegazowana, hydrolat. Ja użyłam tej drugiej.

 

Płukanka z L-cysteiną jest przosta w przygotowaniu, mieszamy ze sobą wszystkie półprodukty. Całość mieszanki przelałam do butelki z atomizerem i 50ml wystarczyło mi na 3 użycia, z solidnym spryskaniem włosów, aż kapały. Przepis jest na ZSK. Zmodyfikowałam go i zamiast D-panthenolu użyłam mleczka pszczelego. 

Użycie wygląda następująco. Myję włosy dobrze oczyszczającym szamponem i nakładam maskę. W zależności ile mam czasu, pod czepek albo i nie. Po zmyciu maski osuszam włosy ręcznikiem i obficie spryskuję włosy przygotowaną mieszanką z L-Cysteiną. 

Nie spłukuję. Czekam aż włosy naturalnie wyschną, ewentualnie podsuszam włosy wyciągając je na okrągłą szczotkę, gdyż płukanka prostuje moje włosy.

Najgorszy jest zapach, intensywny, mocny zapach siarki. Utrzymuje się na włosach kilka godzin. 

Włosy po użyciu są niesamowicie gładkie i puszyste. Stają się bardziej sypkie i prostsze. Są błyszczące, wyglądają bardzo zdrowo. Płukanka z L-cysteiną zmniejsza przetłuszczanie włosów, dłużej zachowują świeżość. Włosy stają się grubsze! Wydaje się jakby było ich więcej. Ten efekt podoba mi się najbardziej. 

 

Stosujecie takie mgiełki i płukanki? Jakie są Wasze ulubione półprodukty? Znacie L-cysteinę?

 
 
Pozdrawiam

signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *