Makijaż / matowe bronzery: Paese – puder brązujący z dodatkiem oleju kokosowego

Róży i bronzerów używam codziennie bez wyjątku. Jedyne okazje gdy nie mam nic na policzkach to dni, w które nie maluję się w ogóle, nawet rzęs tuszem. O ulubionych różach już pisałam: sephora – coral frisson, abricot plaisir,  essence Vintage District oraz baked multi make-up od KKCenterHk 

Często trudno jest dobrać odpowiedni odcień bronzera. Sama miałam z tym problem. Jednak zauważyłam, że w asortymentach różnych marek coraz częściej pojawiają się maty i różne warianty odcieni, tak by wpasować się w gusta. Decyzja o wyborze odpowiedniego koloru oraz wykończenia to już kwestia indywidualna, zależna od karnacji, typu urody i preferencji.

Wśród matowych bronzerów mam w7 honolulu oraz the Balm Bahama Mama.

Mimo wszystko najczęściej konturuje twarz pudrem matującym Sephora w ciemnym brązowym, chłodnym odcieniu, który kupiłam na wyprzedaży za ok. 15zł.

Dzisiaj krótko o pudrze brązującym Paese.

 
 

:: OD PRODUCENTA ::

Puder brązujący z dodatkiem oleju kokosowego. Przeznaczony do każdego rodzaju cery. Idealnie imituje lub podkreśla opaleniznę. Doskonale sprawdza się przy modelowaniu kształtu twarzy.Olej kokosowy zawarty w produkcie doskonale nawilża i subtelnie rozświetla twarz. Najwyższej jakości składniki i formuła "long lasting" zapewnia długotrwały efekt, dzięki czemu produkt nie wymaga poprawek w ciągu dnia.Dostępny w odcieniach matowych i perłowych.

1M jasny mat

2M ciemny mat 

1P jasna perła

2P ciemna perła

 

Waga: 10,5 g

Cena: ok. 25 PLN

Puder Paese zapakowany jest w czarny kartonik z orientalnym złoto pomarańczowym zdobieniem. Sam bronzer znajduje się w okrągłym opakowaniu, zamykanym na zatrzask, z lusterkiem i gąbeczką. Szczerze wątpię, że ktoś z uporem będzie jej używał, ale w kryzysowej sytuacji może okazać się przydatna.

Przechodząc do konkretów. Bronzer łatwo się aplikuje i rozciera. Nakładam go jajeczkiem Hakuro H13. Ładnie podkreśla kości policzkowe, 'podkręca' opaleniznę, nadaje skórze zdrowego wyglądu. Można stosować go pod i/lub na kości policzkowe, czoło, dekolt. Tam gdzie chcemy się dodatkowo 'opalić'.

Można nim stopniować intensywność koloru. Każda kolejna warstwa pogłębia jego odcień. Posiadam najjaśniejszy matowy odcień 1M

Trwałość ma bardzo dobrą. Używałam go również w ostatnich dniach, przy 30st upałach. Ściera się równomiernie , bez plam i 'placków' na policzkach. 

Na szczyty kości policzkowych użyłam złotego rozświetlacza. Mat, który uzyskujemy bronzerem Paese nie jest płaski, więc rozświetlacz to już kwestia upodobań. Nie jestem jednostronna jeżeli chodzi o wykończenie bronzerów/róży. Dobrze jest je mieć o różnych wykończeniach. Szczerze? Latem preferuje rozświetlające, satynowe, a nawet perłowe. Matowe też mam. Wszystkie lubię tak samo.

Ważne jest żeby mieć świadomość ich właściwości. Matowe bronzery są idealne do konturowania twarzy. Natomiast satynowe mogą uwypuklać np. blizny potrądzikowe. 

 

Jest to nowa propozycja marki, jakże ciekawa i wychodząca na przeciw oczekiwaniom konsumentów.

Jestem ciekawa Waszych opinii. Używałyście już czegoś z nowych linii Paese? 

 
 

Pozdrawiam


signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *