Ulubieńcy września: TOP 5 produktów

Wrzesień minął szybko, a wraz z nim koniec lata. W pielęgnacji nieco zmian, wprowadziłam kwasy, w formie serum Bielenda Skin Clinic Professional. Kończę krem oczyszczający alva i zaraz zacznę krem na noc Palmers z retinolem. Mam nadzieję, że to nietylko znormalizuje pracę skóry twarzy, ale też sprawi, że mimo ogrzewanego, suchego powietrza stale będzie w dobrej kondycji.

W tym miesiącu w ulubieńcach znalazły się kosmetyki do pielęgnacji włosów oraz skóry twarzy i ciała. Pewnie część z nich znacie, bo w sieci o nich bardzo głośno, ale to dobra sława, faktycznie są to produkty warte uwagi i wypróbowania. Nowe produkty do włosów Sylveco bardzo polubiłam, zarówno szampon pszeniczny i balsam do mycia włosów. Z rosyjskich kosmetyków oczarował mnie balsam do włosów Dr. Bio z olejem makadamia. Do twarzy codziennie rano nakładałam krem matujący mixa. A od czasu do czasu oczyszczałam skórę pastą z serii liście manuka. Do ciała najczęściej używałam masła do ciała. Jednak moja skóra potrzebuje dużej dawki odżywczych składników, a balsamy zwyczajnie zdają się być zbyt lekkie.

ulubieńcy

1. Sylveco odbudowujący szampon pszeniczno owsiany – bardzo łagodny skład, nadaje się do częstego stosowania. Pieni się średnio, ale dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy.

2. Dr. BIO balsam intensyfikacja wzrostu organiczny olej makadamia – przy pierwszym użyciu miałam mieszane odczucia, balsam jest bardzo rzadki i lejący. Nie spodziewałam się fantastycznych efektów, ale myliłam się, tym bardziej cieszy mnie jego wpływ na włosy. Bardzo nabłyszcza włosy, to jest największy atut. Po jego użyciu włosy są lejące i lśniące. Średnio ułatwia rozczesywanie, ale jest rewelacyjny do częstego używania po myciu.

3. ORGANIQUE masło do ciała len i grejpfrut – bardzo dobrze natłuszcza skórę chroniąc ją przed utratą wilgoci. Koi skórę po depilacji. Wygładza i zmiękcza skórę. Bardzo wydajne, dzięki zbitej konsystencji, która zamienia się w otulającą emulsje pod wpływem ciepła skóry. Najczęściej stosowałam je na suchą skórę łydek i ramion. Pachnie delikatnie i świeżo.

4. Ziaja liście manuka, pasta do głębokiego oczyszczania skóry – brakowało mi w drogerii tak mocnego peelingu. Ma kremową konsystencję z bardzo dużą ilością drobin ścierających. Do stosowania jako peeling i jako maseczka oczyszczająca. W obu formach sprawdzała się świetnie. Dobrze oczyszcza skórę, odblokowuje pory, sprawia, że skóra wygląda świeżo. Na plus oczywiście także cena.

5. Mixa, lekki krem nawilżający przeciw błyszczeniu – do tej pory unikałam kremów matujących. Nie miałam potrzeby takowych stosować. Do momentu kiedy moja cera stała się mieszana, a sebum skracało trwałość podkładu. Krem Mixa ma lekką formułę, szybko się wchłania, reguluje wydzielanie sebum. Świetny krem pod makijaż.

A Wy jakich macie ulubieńców w ostatnim czasie? Znacie te produkty? Lubicie je?

Pozdrawiam


signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *