Rozświetlacz Lovely gold / silver – recenzja i swatche

Ostatnio trochę głośniej zrobiło się o rozświetlaczach tańszych marek. Dokładniej chodzi o markę Lovely i Wibo, które zaskoczyły nie jedną osobę wprowadzając w ofertę rozświetlacze w cenie ok. 10 zł. Zastanawiałam się czy kupić rozświetlacz lovely, gdyż na co dzień używam ulubionej Mary Lou Manizer. Jednak promocja w rossmannie skutecznie mnie przekonała i kupiłam dwa rozświetlacze po 4,58 zł każdy. Chciałam się przekonać z czystej ciekawości czy faktycznie są porównywalne do Mary Lou.

O tym czy rozświetlacz Lovely jest taki jakim go opisują i czy warto go kupić sprawdźcie niżej.

rozświetlacz lovely

Rozświetlacz lovely występuję w dwóch odcieniach. Jest kolor gold dla ciepłych typów urody i jest wersja silver dla cer chłodnych.

Silver jest bardziej uniwersalny, więc będzie pasować prawie każdemu niezależnie od karnacji. Oba rozświetlacze dają ładny, świeży efekt na skórze. Skóra wygląda promiennie i zdrowo. Trwałość mają dobrą, gdyż nie ścierają się w ciągu dnia.

Rozświetlacz Lovely ma przyjemną konsystencję, gładko sunie pod palcami i pędzlem. Najmocniejszy efekt można uzyskać aplikując go palcem bądź gąbeczką. Przy aplikacji pędzlem intensywność koloru można stopniować i nadać mu więcej naturalności rozcierając go.

rozświetlacz lovely gold

rozświetlacz lovely goldTutaj możecie porównać jak wyglądają te rozświetlacze. Który podoba Wam się bardziej? Gold czy silver?

rozświetlacz lovely silverrozświetlacz lovely silver

Oba rozświetlacze na skórze wyglądają ładnie, choć takie jak Mary Lou nie są. Mimo wszystko za cenę za jaką można je kupić w drogerii są godne polecenia i warte wypróbowania. Są świetną opcją dla osób, które dopiero zaczęły lub chcą zacząć używać rozświetlacza w makijażu.

Jeśli chodzi o podobieństwo z Mary Lou – Lovely wypada słabiej, ale nadal dobrze. Highlighter Mary Lou Manizer ma mocniej sprasowaną formułę, dzięki czemu nie pyli i jest bardziej wydajny. Lovely jest bardziej suchy, ale kosnsytencja jest przyjemna i aksamitna. Po roztarciu Mary Lou na skórze nie ma drobinek – jest piękna, równa tafla. Rozświetlacz Lovely daje efekt tafli, ale z drobinkami. Mimo wszystko efekt nie jest tandetny i pięknie rozświetla skórę. Kolor Mary Lou jest bardziej neutralny i dopasowany do każdej karnacji. Jest to połączenie lovely silver i gold, kolor Mary Lou jest pomiędzy jednym a drugim.

Rozświetlacz aplikuję niezmiennie, codziennie tak samo. Nakładam go na szczyty kości policzkowych, na środek twarzy i w wewnętrzne kąciki oczu. Dzięki temu moja twarz wygląda promiennie przez cały dzień. Rozświetlacz może używać prawie każdy i warto się do niego przekonać. Jednak powinny uważać jedynie osoby, które mają zmarszczki, bądź mają cerę z niedoskonałościami. Odbicie światła powoduje uwypuklenie każdej nierówności na skórze.

Opakowania są tandetne, lekkie, z cienkiego plastiku i odkręcane. Jednak nie narzekam, przecież rozświetlacz kosztuje grosze.

rozświetlacz lovely

Rozświetlacz Lovely jest dobry i tani. Nie dziwię się, że znika z szafy w mgnieniu oka. Macie i używacie go już? Czy dopiero się zastanawiacie na jego zakupem?

 


signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *