Currently browsing category

love spell

ulubieńcy

Ulubieńcy lipca i sierpnia | Palmers, Victoria’s Secret, tołpa specialist, Gosh, p2

Ulubieńcy kosmetyczni miesiąca nie pojawiają się na moim blogu regularnie. Lubię pisać tego typu posty i lubię je czytać. Ale nieregularość wynika również z tego, że jeśli coś mi się sprawdza używam tego często i nie wcale nie chcę zmieniać. Oczywiście próbuję nowości. Ale już dawno stwierdziłam, że nie ma sensu otwierać kilku produktów o podobnych właściwościach. Nie zawsze tak robię, ale staram się tego trzymać. Taki racjonalizm doskonale sprawdza się w praktyce. W ulubieńcach wakacyjnych miesięcy będzie kolorówka oraz trochę pielęgnacji. Marka tołpa zainspirowała mnie do pisania dat otwarcia danego kosmetyku. Świetny pomysł, prawda? PIELĘGNACJA Palmers, balsam ujędrniający z koenzymem Q10 Mogłabym opisać go kilkoma słowami: dla mnie idealny! Zastanawiam się czemu …

ulubiency lipca

Ulubieńcy miesiąca | kolorówka & Victoria’s Secret, Dear Body

Ulubieńcy miesiąca to jeden z tych postów, które czyta się lekko i szybko. Ja je lubię zarówno pisać jak i czytać na innych blogach. Wyłowić hity kosmetyczne nie jest łatwo, a opinie innych upraszczają sprawę. W ulubieńcach lipca znajdują się głównie kosmetyki do makijażu. Wybrałam też balsam Dear Body, który ma podobny zapach jak mgiełka Victoria's Secret Love Spell. Duet ten daje bardziej trwały zapach. Uwielbiam to połączenie! Bourjois Brow Mascara, 03 chatain Nie wiedziałam, że makijaż brwi może być taki prosty. Żel do brwi bourjois lekko przyciemnia włoski i uzupełnia brwi tam gdzie ich brakuje. Można nim zaznaczyć brwi bardzo wyraźnie, bo żel zostaje na skórze, nie tylko na włoskach tak jak ten …

victoria’s secret – anielskie mgiełki do ciała

Będąc w stolicy koniecznie chciałam odwiedzić salon VS w Złotych Tarasach. Weszłam i przepadłam. Milion kobiecych zapachów, jeden ładniejszy od drugiego. Można zwariować. Nosa do zapachów nie mam w ogóle, coś przypada mi do gustu, bądź nie. Proste. Wybrałam 3 mgiełki, spędziłam tam dosyć dużo czasu. Ale warto! Uwielbiam je wszystkie: a najbardziej pure seduction i spell love. Zresztą widać po zużyciach.   Love Spell: przepiękny, słodki, ale odświeżający zapach. Przebijają nuty owocowe. Świetna opcja na ciepłe, upalne dni. Prawdziwy czar miłości, magia! Nuty zapachowe: wiśnia, brzoskwinia, biały jaśmin. Pure Seduction: kobiecy, zmysłowy zapach. Bardziej drapieżny niż Love Spell. Uwodzicielski. Owocowo, kwiatowy zapach, który rozwija się na skórze i długo …