Currently browsing category

MAC sheen supreme

MAC crosswires

Pomadkowe LOVE | MAC crosswires creme sheen

Pomadki MAC mają swoją sławę i nigdy nie próbowałam wątpić w jakość tych produktów. MAC'owe pomadki mają różne wykończenia, a ta o której dziś chcę napisać chyba jest najprzyjemniejsza w codziennym użytkowaniu. Pomadka o wykończeniu creme sheen jest idealna w każdym calu: pigmentacja, trwałość, nie wysuszanie ust. Wcześniej opisałam pomadki sheen supreme. Są nawilżające i błyszczące. Lubię je, ale ta jest lepsza! Pomadka MAC crosswires to przepiękny koral, różowo czerwony odcień przyciąga wzrok a przy tym dalej pozostaje naturalny. Wykończenie zaraz po nałożeniu jest kremowe, ale później, gdy pomadka trochę schodzi, usta stają się bardziej matowe. Pigment zostaje na ustach wiele godzin, a kremowe wykończenie schodzi po 1-2 godzinach. Pomadka …

jak spakować kosmetyczkę na wyjazd

Jak spakować kosmetyczkę na wyjazd? | Kosmetyki, które zabieram na weekend majowy.

Dziś rozpoczęła się majówka i cieszę się, że mam 3 dni wolnego, które spędzę tak jak zawsze chciałam. Mam nadzieję, że pogoda dopisze. Zaczęłam pakować się wcześniej i mam czas by zastanowić się co zabiorę, co faktycznie się przyda, a z czego mogę zrezygnować. Także dzisiaj kilka słów jak spakować kosmetyczkę na wyjazd. Postawiłam na lekki, świetlisty makijaż. Łącznie zabieram 10 kosmetyków do makijażu oraz gąbeczkę. Na zdjęciu nie znalazł się jedynie pędzel do pudru i do różu. Zacznę od podstaw, czyli krem, podkład i korektor. Krem dzienny ma wysoki filtr po aż SPF 50. Ale filtry to świetna prewencja przeciwzmarszczkowa i ochrona przed przebarwieniami powodowanych słońcem. I want to marka …

MAC couture blossom

Pomadki MAC sheen supreme

Nie znam osoby, której MAC nie zachwyca. Jedyna moja boleść, iż lokalizacja salonów jest mi za daleka. Gdybym mogła, wykupiłabym pół sklepu. Podkład i puder Studio Fix, korektor prolongwear <click> to mój zestaw idealny.

Moja kosmetyczka na wyjazd – czyli niezbędne produkty do makijażu

Jak spakować kosmetyczkę, by zabrać ze sobą wszystko co jest potrzebne, a nie brać połowy dobytku kosmetyków. Jak wziąć tylko niezbędne produkty, nic mniej i nic więcej. Nauczyłam się tego z czasem. Kiedyś brałam wszystko co uważałam za słuszne. Słuszne w tamtym czasie. Brałam chociaż jedną paletę sleek’a, pomadkę na dzień i pomadkę na wieczór. Róż do policzków, najlepiej 2 albo i 3. Skąd mam wiedzieć, na który będę miała ochotę jutro i pojutrze? No i zestaw pędzli – przecież muszę czymś nałożyć kosmetyki, które biorę ze sobą. I tak w nieskończoność. Nie rozmyślałam to czy coś innego w zamian. Brałam pod uwagę wszystkie alternatywy pomysłu na makijaż i w …