Review: GIVENCHY Noir Couture Mascara

Długo zwlekałam z recenzją tej mascary. Dawałam jej kilka szans, ale nie spełnia moich oczekiwań, mimo wielu prób i różnych sposobów na tuszowanie rzęs. Myślałam, że gdy minie trochę czasu od otwarcia, będzie nieco lepiej, ale póki co nadal niezbyt chętnie go używam. 

Cena: 159 PLN
Dostępność: perfumerie Sephora

Link do KWC <click>


Producent zapewnia 4 efekty w jednym produkcie: zwiększona objętość, wydłużenie, podkręcenie i odżywione rzęsy. Zawiera kompleks składników aktywnych Lash Booster Expert Complex, który pielęgnują rzęsy. 


Posiada trójsferyczną szczoteczkę, 3 kulki, z włoskami o różnej długości, dzięki którym rzęsy powinny być precyzyjnie rozdzielone, podkręcone i pogrubione od samej nasady. W rezultacie, mimo aplikacji nie sprawiającej kłopotów i tak zbudowanej szczoteczki, rzęsy za każdym razem są sklejone i muszę używać grzebyczka, by je rozdzielić. Wtedy wyglądają naturalnie, choć łatwo o tzw. ‚owadzie nóżki’.

Sam tusz jest bardzo gęsty, często osadza się na końcach włosków rzęs. Czasem je skubię, bo bardzo mnie irytują. Rzęsy rzeczywiście są bardzo mocno pogrubione i mają głęboki czarny kolor. Wydłużenie jest, ale nie na tyle spektakularne jakiego się spodziewałam. 

Tusz nie odbija się, szybko wysycha. Niby się nie kruszy, ale mam wrażenie, że w niektóre dni zwyczajnie znika z moich rzęs. 

Łatwo się zmywa, niekiedy zmywam go jedynie ciepłą wodą i płatkiem przy okazji kąpieli pod prysznicem.



Oczekiwałam spektakularnego efektu firanki, rozdzielonych rzęs, wydłużenia. Efektu WOW!


Miałyście z nim styczność? Jakie są Wasze ulubione mascary?



Pozdrawiam

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *