Run – the best antidepressant

Czekałam ze zniecierpliwieniem na wiosnę, lato, temperaturę zachęcającą do wyjścia na zewnątrz. Kupiłam nowe buty, które miały być motywacją do biegania w plenerze. Niektórzy mówią, że to wszystko, cała ta otoczka markowych rzeczy, wcale nic nie daje. Ale niech spróbuje biec w trampkach i biec w butach sportowych do tego przeznaczonych. Różnica w jakości jest ogromna. Przyjemność biegu to podstawa, a nie ból piszczeli od twardego podłoża. Wygodny strój do druga kwestia. Biegam w leginsach, topie/koszulce przylegającej do ciała i bluzie. Gdy wieje nakładam opaskę na uszy. Muzyka w słuchawkach i odcinam się od świata na czas przebieganych kilometrów.

Bieganie dużo daje mi w kwestii dobrej kondycji psycho-somatycznej. Mam więcej energii, nie jestem ospała, zmęczona, zniechęcona. Wszystko zdaje się być prostsze. Też tak macie? Sport uwalnia od napięcia, stresu i złego samopoczucia :)

Dziś nieco prywaty. Czasem można, a nawet trzeba. 3 dni odpoczynku jest przyjemne. Od jednej pracy odpoczęłam, fakt, ale pracowałam w inny sposób i w godzinach nocnych. Od dawna obiecuję sobie odpoczynek dodający energii i pozytywnego nastawienia. Tymczasem bolą mnie nogi od chodzenia w szpilkach.

 

Pozdrawiam

Post ze starej wersji strony.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *