Bionigree naturalne serum oczyszczające do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki.

serum głowy

Wcierki stosuję co jakiś czas, oleje tak samo, ale do mechanicznych peelingów nie mogę się przekonać. Serum do skóry głowy to dla mnie nowość, nigdy przedtem nie miałam styczności z podobnym preparatem. Podeszłam sceptycznie i uwierzcie mi, bądź nie, ale serum bionigree to perełka w swoim wydaniu. Nic tak dobrze nie wyregulowało mi skóry, zmniejszyło przetłuszczania, odbiło włosy od nasady. Osiągnęłam nim to co chciałam, a rezultat baaardzo mi odpowiada.

Oczyszczanie skóry głowy to ważny element pielęgnacji. Dla mnie w tym momencie jeden z ważniejszych. Walczę o szybki przyrost włosów. A czysta skóra głowy, bez bariery w postacji martwych komórek naskórka, sebum i potu (wiem, brzmi okropnie) sprawia, że składniki z kosmetyków do pielęgnacji działają skuteczniej.

Opis producenta jest szczegółowy i wyczerpujący. Koniecznie zerknijcie na stronę bionigree.

W skrócie serum bionigree ma właściwości złuszczające, przeciwłupieżowe, antybakteryjne i przeciwwirusowe. Pomaga na różne problemy skóry głowy takie jak łupież, łuszczyca, AZS, grzybica, egzemy. Serum bionigree usuwa nadmiar zrogowaciałego naskórka, rozpuszcza łój, reguluje pracę gruczołów łojowych, łagodzi podrażnienia i poprawia działanie składników kondycjonujących z kosmetyków do pielęgnacji.

Konsystencja jest płynna, widać naturalny osad, spójrzcie na skład.

INCI: aqua, potassium oleate, potassium cocoate, glycerin, potassium citrate, citric acid, ethyl linolenate, ethyl linoleate, ethyl oleate, ethyl palmitate, ethyl stearate, ethyl alcohol, menthol, bilberry fruit extract, sugar cane extract, orange fruit extract, lemon fruit extract, sugar maple extract, rosmarinus officinalis oil, parfum

Opakowanie, aplikacja

Szklana, przeźroczysta buteleczka z pipetą. Widać zużycie, widać co mamy w środku, a dzięki aplikatorowi nakładanie serum jest dzieciennie proste. Bez trudu można nałożyć serum na skórę głowy, nawet przy gęstych włosach. Co prawda, moje włosy takie bardzo gęste nie są, ale uwierzcie, że ta pipeta ułatwia wszystko.

Producent zaleca nakładać maksymalnie dwie pipety, czyli 10 ml. Tak też robię, taka ilość wystarcza mi na pokrycie całego skalpu. Serum bionigree należy nakładać przed myciem na minimum 30 min. Zazwyczaj wydłużam ten czas, wychodzi różnie od 1 do 3 godzin. Wystarczy 1 raz w tygodniu. Serum bionigree jest ważne przez 4 miesiące od otwarcia. 

Serum bionigree ma dosyć mocny zapach, ziołowy, czuć porzeczkę i mentol. Po nałożeniu na skórę głowy daje efekt chłodzenia i mocnego odświeżenia. Po myciu włosy są odbite od nasady i co najważniejsze wolniej się przetłuszczają. Zależało mi, by grzywka nie wymagała codziennego mycia. Dlatego za każdym razem pamiętam, by nakładać serum przy linii czoła. Podziałało! Włosy na drugi dzień po myciu nadal są sypkie, puszyste i czyste przy nasadzie. 

Serum pozytywnie mnie zaskoczyło i myślę, że wcale nie muszę przekonywać się do peelingów mechanicznych, skoro mamy dostępne gotowe złuszczające preparaty na rodzimym rynku polskich kosmetyków. 

Stosujecie takie peelingi? Jak dbacie o skórę głowy? 

Post ze starej strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *