Pomadki Loreal color riche matte | 4 kolory, opinia i swatche

Pomadka

Matowe pomadki to mój ulubiony kosmetyk do ust. Fajnie, jeśli są długotrwałe, a przy tym nie wysuszają ust. Możecie zauważyć po wpisach, że ostatnio sprawdzam i testuję sporo pomadek. Dzisiaj chcę napisać o szminkach Loreal color riche matte. Są to pomadki, które darzę amibiwalentną oceną. Ciemne kolory zachwycają, a te jasne, naturalne niestety zupełnie się u mnie nie sprawdziły.

Zacznijmy od wykończenia, efektu i trwałości.

Pomadki LOreal Color Riche Matte mają gładką, kremową formułę, która równo pokrywa usta kolorem. Nie pokreśla suchych skórek, a wręcz wygładza i wypełnia usta. Mają matowe, ale nie suche wykończenie. Ciemne kolory utrzymują się do kilku godzin w niezmienionym stanie. Po posiłku wymagają reaplikacji. Ale w tym przypadku można poprostu dołożyć pomadkę, nie trzeba jej całej ścierać. Jeśli chodzi o jasne kolory, mam wrażenie, że mają bardziej kremową formułę i nie zastygają tak mocno jak czerwienie i róże. Z ust znikają szybciej, ale takie kolory można nakładać i dokładać w ciągu dnia kilka razy bez konturówki i bez pędzelka. Więc jeśli kolor się komuś podoba może je wypróbować, ale jeśli szukacie czegoś długotrwałego, zastygającego, kryjącego to niestety kierujcie się do pomadek innych marek.

Zapach i opakowania

Pomadki LOreal Color Riche Matte mają eleganckie opakowania, czarne, imitujące skórę. Producent wskazuje, że pomadki wzbogacone są o subtelną nutę zapachową. Według mnie zapach nie jest wcale taki delikatny ani kobiecy. Nie podoba mi się nie tylko zapach, ale i niesmak, który te pomadki pozostawiają. Dziwne jest to, że takie odczucia mam tylko przy jasnych pomadkach. Może je po prostu zjadam, a przy czerwieni na ustach bardziej się pilnuję. No nie wiem.

Pomadki LOreal Color Riche Matte występują w 12 odcieniach. Spory wybór od naturalnych kolorów nude po intensywne czerwienie. Jak się domyślacie najbardziej polubiłam te ciemne. Standard, prawda? Posiadam aż 4 kolory:



103 blush in a rush – naturalna pomadka nude, różowo brzoskiwniowa

241 pink a porter – śliczny odcień koralowej pomadki, fajny kolor na wiosnę i lato

347 haute rouge – czysta, intensywna czerwień

349 paris cherry – faworyt, ciemny odcień chłodnej czerwieni

Paris cherry to ulubiony kolor, formuła zastyga, jest długotrwała, daje matowe, miękkie wykończenie. Kolor ten idealnie do mnie pasuje, dobrze się w nim czuję i chętnie używam.

Największe 'ale’ mam do pomadki 103, czyli koloru nude, niby ładna, niby fajna na co dzień. Ale jednak różni się od czerwieni formułą. I mimo ładnego koloru używam jej rzadziej. Przetestowałam każdy kolor i 349 jest ulubioną.

Jestem też ciekawa jak sprawdzi się paletka matowych pomadek, ale po swatchach nie spodziewam się rewelacji, wydają się być slabo napigmnetowane i wcale nie takie proste w aplikacji. Atutem na pewno jest możliwość dowolnego łączenia kolorów – z tego na pewno skorzystam!

Sprawdzałyście już pomadki Loreal color riche matte? Jakie macie wrażenia? Wolicie kolory nude, czy tak jak ja mocne, wyraziste usta? 

Miłego dnia!

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *