coral make-up

Kiedyś miałam kilka sztuk i nawet lubiłam cienie Pierre Rene. Później o nich zapomniałam i gdy kupowałam podkład Skin Balance cienie były w promocji za ok. 4 zł, więc wzięłam koralowo, różowy cień nr 145. Zmieniły się opakowania, na szczęście, pigmentacja nadal dobra.
Makijaż zaczęłam od twarzy, następnie zrobiłam brwi, kredką Solone i dopiero przeszłam do makijażu oczu. Baza pod cienie, której użyłam to Sephora w pędzelku. Jest świetna i nie wiem dlaczego wycofali ją ze sprzedaży.
Następnie matowy, cielisty cień zaaplikowałam na całą powiekę aż pod łuk brwiowy. Zaznaczyłam ciepłym brązem linię nad załamaniem i ciemniejszym brązowym linię załamania. Nałożyłam koralowy cień na środek powieki ruchomej i roztarłam granice między cieniami. Dolną powiekę zaznaczyłam tym samym ciemnym brązem co załamanie powieki górnej. Wewnętrzny kącik rozświetliłam pudrem essence Wild Craft. Kreskę narysowałam eyelinerem MAP, a rzęsy wytuszowałam mascarą Lumene.
Pierwszy wpis w grudniu… czas ucieka mi przez palce.Grudzień to gorący okres w pracy…
Uciekam na fitness, buziaki!
Pozdrawiam

Post ze starej wersji strony.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *