Sięgając dna, czyli kwietniowe denko


Po wykończeniu produktów opisywanych w dzisiejszym wpisie, postanowiłam przeprowadzić prawdziwe denko (o którym przypominała Anwena i pisała cammie). Wytypowałam produkty, które chcę zużyć w najbliższym czasie,żeby nie gromadziły się i nie kurzyły. Ratuje to nie tylko mój budżet, ale i zachowanie rozsądku w zakupach. Promocja? Będzie następna! Próbuję wyryć to sobie w myślach ilekroć widzę zachęty SuperPharm, Natury czy Rossmana, o Sephorze nie wspominając.

Przechodząc do rzeczy przedstawiam 10-tkę kwietniowych zużyć

1. Robiąc przegląd zalegających w kufrze cieni do powiek, znalazłam double shadows złoto-brązowe firmy krzak po terminie ważności -> do śmieci. Tyle w temacie. 

2. Olejek jojoba Jadwiga
Mam mieszane odczucia co do tego produktu. W buteleczce jest jedyne 18ml olejku. Kupiłam dwie sztuki na wakacyjnej promocji w sklepie internetowym Jadwiga <click>
W cenie regularnej kosztuje 30 PLN. Jest to kosmetyk naturalny. Olejek jojoba zawiera witaminy, w tym wit. F, czyli NNKT w postaci nienasyconych kwasów tłuszczowych: linolowego, linolenowego i arachidowego. Ma bardzo wiele zastosowań, jednak ze względu na jego ilość w opakowaniu, użytkowanie przyprawia niemałego dyskomfortu w postaci wydajny/niewydajny? Dobrze, dobrze. Wyciągam drugą buteleczkę i po niej napiszę recenzję.

3. Bandi Delicate Care, krem na dzień, recenzja tu 

4. Micel 3 w 1 Vichy Purete Thermale, recenzja tu 

5. Nivea Visage Pure Effect Wash Off , żel do mycia twarzy

Jestem bardzo zadowolona z tego żelu, gdyby nie całkowite przerzucenie się w pielęgnacji z OCM, z pewnością kupiłabym go ponownie. Dobrze usuwa makijaż, zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Po umyciu skóra jest gładka i czysta. Jest niekomadogenny i nie wysusza skóry. Jest zalecany do cer tłustych i mieszanych, jednak moja cera normalna również z niego skorzystała.

6. LISTERINE Stay White, płyn do płukania jamy ustnej

Mini wersja, zabierałam ją w podróż. Do stosowania rano i wieczorem po umyciu zębów. Tego typu produkty usuwają niemal 100% bakterii znajdujących się w jamie ustnej nie zmieniając jej naturalnej flory bakteryjnej, zmniejszają i zapobiegają tworzeniu się kamienia nazębnego, zapobiegają pojawianiu się nieprzyjemnego zapachu z ust, gwarantują świeży oddech. Lubię i stosuję :)

7. GARNIER mineral, Action Control, Roll-on

mój ulubiony dezodorant w kulce, świetnie chroni przed nadmiernym poceniem się, nie pozostawia plam na odzieży, nie zawiera alkoholu w składzie, nie podrażnia skóry, nawet tuż po goleniu.

zapachy lubię 2: różowy i fioletowy. Używając tego antyperspirantu czuję się pewnie. Wiem,że nie nikt nie omdleje w moim towarzystwie z powodu zapachów spod pachy ^^

Teraz mam kulkę adidas, ale wrócę do Garniera, wiem to na pewno.
8. AVON, Eternal magic

poręczna perfumetka, o delikatnym, słodko kwiatowym zapachu. Fajna, ale nie żałuję, że już się skończyła.

9. Sephora, korektor w pędzelku

Zużyłam korektory w odcieniu żółtym i różowym. Lubię te korektory. Gdy tylko jest okazja, promocja, wyprzedaż kupuję 1-2 na zapas. Dobrze kryją, nie podkreślają suchości skóry okolic oczu, niespecjalnie wchodzą w zmarszczki, nie rolują się, wytrzymują długo na skórze, a przede wszystkim odświeżają spojrzenie, kryjąc sińce pod oczami. Teraz mam już nową wersję tych korektorów. Używam, ale oszczędnie. Mam też inne cudeńka do korygowania moich zasinień pod oczami, ale o tym kiedy indziej.

10. SORAYA SPA, ujędrniające mleczko do ciała, 400 ml

cieszyłam się,że w końcu wykończyłam ten produkt. Konsystencja lekka, lejąca, skóra gładka i owszem, ale nie nawilża tak jak potrzebuje tego moja skóra. Używałam je długi czas, nieregularnie. Efektów nie widziałam, a może widzieć nie chciałam? W każdym bądź razie, prócz zapachu nie spodobało mi się nic. Więcej nie kupię. Butla 400 ml zdawała się nie mieć końca.

Pozdrawiam
i znikam na weekend
a w sobotę spotkanie blogerek w Gdyni

Post ze starej strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *