TAG: moja metamorfoza

W sieci krąży TAG: moja metamorfoza. Akcja toczy się u Weak-Point, gdzie w komentarzach możecie znaleźć linki do metamorfoz innych blogerek. Nikt mnie nie otagował, ale postanowiłam sama zrobić taki wpis, pokazując zdjęcie przed i po makijażu. Kiedyś pokazanie się chociażby bez podkładu i tuszu było dla mnie wyzwaniem i próbą śmiałości. Teraz doceniam dni, gdy makijażu robić nie muszę i czuję się z tym naprawdę dobrze! Myślę, że to kwestia wiary w siebie i fakt, że to nie od makijażu zależy nasze powodzenie w codzienności. Oczywiście, podkreślanie własnej urody, czy tuszowanie mankamentów jest ważne, ale nie najważniejsze :)
Zasady:
Stworzenie kobiecego makijażu, w którym czujecie się najlepiej oraz dodanie zdjęcia przed, czyli bez makijażu :)

Dodanie baneru do notki oraz poinformowanie o zasadach, osobie, która Was otagowała oraz założyciela tagu :)

Otagowanie kilku osób :)

Dodatkowo możecie wklejać pod założycielską notką Wasze metamorfozy, które ukażą się w podsumowaniu tagu :)


Na pierwszym zdjęciu wyglądam jeszcze dość dziecinnie. Na drugim zaś poważnie. Też macie takie wrażenie? Możecie kliknąć na zdjęcie, żeby je powiększyć.

To jest mój codzienny makijaż i nie zajmuje mi zbyt wiele czasu. Gdy dysponuję w zapasie chociażby kwadransem używam innych cieni i bardziej modeluję oko, by optycznie ukryć opadającą powiekę. Ostatnio do makijażu używam niemal tych samych produktów. Niedługo będę musiała je zamienić na inne. Odpowiadają mi, ale gdy się skończą spróbuję czegoś innego.


Kredka do brwi KRYOLAN, cień z paletki Sleek OSS
cień bazowy Astor nr 130 Cappuccino
eyeliner Catrice w pędzelku albo MAP w żelu
tusz Max Factor 2000 Calorie / wydłużający Grashka

korektor pod oczy MAC Prolongwear + rozświetlający w pędzelku Sephora 03
podkład Max Factor Longlasting 102
puder mineralny w kompakcie Sephora medium nr 25
róż essence Vintage District/sephora coral crush N’ 04
rozświetlacz pod łuk brwiowy i kości policzkowe essence Wild Craft



Taguję każdą z Was, która ma ochotę pokazać swoją metamorfozę.
To proste – odważycie się? Czy nie jest to dla Was wyzwaniem?



Pozdrawiam

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *