Wczorajszy makijaż walentynkowy: granat + łosoś

Makijaż walentynkowy kojarzy mi się z subtelnością, miękkością romantyczności, delikatną słodyczą w kolorach. Interpretacja tego dnia, w dużej mierze zależy od naszej osobowości i usposobienia. Makijaż pin-up również świetnie się nada na tę okazję. Ale czerwone usta… nie znikną w trakcie picia drinka i pocałunków? Nadal liczy się swoboda, przynajmniej ja bardzo ją cenię. Idealność makijażu cały dzień i wieczór, na pewno jest naszą zaletą.



Na całą powiekę ruchomą zaaplikowałam bazę, tutaj użyłam bazy Grashka. Następnie w wewnętrzny kącik oka oraz przy łuku brwiowym nałożyłam perłowy, biały cień z paletki do stylizacji brwi essence Wild Craft – pisałam o niej .

Do makijażu użyłam mieniącego się różu, wpadającego w łososiowy Grashka 01 tea rose, który nałożyłam na całą powiekę ruchomą.

Linię nad załamaniem powieki, puchatym pędzelkiem, roztarłam w górę, wychodząc dosyć wysoko. Dobrze rozblendowany ciepły brąz i miękkie granice przejścia sprawią, że oko będzie wydawać się większe i bardziej otwarte. Rozświetlenie kącika wewnętrznego, łuku brwiowego i matowy cień nad załamanie to triki przy wykonywaniu mojego codziennego makijażu.

W zewnętrzny kącik oka nałożyłam czarny cień i roztarłam go granatem , można zrobić to również  ciemnym fioletem. Obie wersje wyglądają świetnie!

Kreskę narysowałam eyelinerem w pędzelku Catrice, a rzęsy wytuszowałam mascarą My Secret Extra Lash.

A Wy jaki makijaż zrobiłyście na walentynkową randkę ? 


Post ze starej wersji strony.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *