Wiosennie na ustach – pomadka Golden Rose nr 128

restoredImageName: 2013-01-30%2B11.44.24.jpg
restoredImageDir: /wp-content/uploads/blogger/-1vQ3-B1oH6g/USCpcQInciI/AAAAAAAAD8s/0rNpzKWrk84/s640
restoredImageWithoutSize: 2013-01
Od połowy grudnia ‚nosiłam się’ w odcieniach koralowych, pomarańczy i brzoskwini.   Tęsknie za latem i słońcem, już po kilku dniach gorszej pogody. Na wiosnę również będę używać pomadek w tych barwach. Uwielbiam takie kolory gdyż ożywiają całą twarz, dodają ciepłego wyrazu. Pasują do moich rudych włosów i dobrze się w nich czuję. Traktuje je jako zamiennik do czerwieni, w których nie czuję się pewnie i nie wyglądam jakoś super fajnie i wow. Po prostu mi nie pasują. 
Z takich odcieni mam pomadki: Givenchy, L’Oreal, Vipera i dziś prezentowana Golden Rose. Przedział cenowy szeroki. Każda ma coś w sobie, za co ją lubię. 
Ta pomadka na stoisku GR kosztuje ok. 10 zł. W osiedlowych drogeriach można je kupić nawet za 7-8 zł. Kolorów jest mnóstwo, paletę możecie zobaczyć <tutaj>
Cała seria tych pomadek zawiera wosk pszczeli i składniki pielęgnujące usta.
Mam odcień 128.
W palecie kolorów tych pomadek na stronie GR odcień 128 jest różowy, ciepły. Na zdjęciu pomadka jest czerwonawa, gołym okiem widzę czysty pomarańcz. Na ustach łososiowy, wpadający w pomarańcz, koral. Lepiej nie kupować w ciemno, pomadki mają różną pigmentację i wykończenie.
______________PLUSY______________
– dobra pigmentacja
– nie wychodzi poza kontur ust
– dość dobrze i długo się utrzymuje
– ładne, łagodnie połyskujące wykończenie
– dobra, lekka, kremowa konsystencja 
– przyjemna w aplikacji
–  bardzo duży wybór odcieni, chłodne i ciepłe, bardziej i mniej nasycone
– cena

______________MINUSY______________
– z ust schodzi nierównomiernie, zostaje na konturach warg
– nie zauważyłam właściwości pielęgnujących
– mam wrażenie, że przy częstym stosowaniu wysusza usta
– może podkreślać suche skórki
– podkreśla fakturę ust
– opakowanie estetyczne, ale z cienkiego plastiku, który się rysuje, a napisy ścierają
Pozdrawiam

Post ze starej strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *